- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Mój boże Justin Bieber! – Lena zaczęła machać rękami.
- Zamknij się! – uspokoił ją Justin wychodząc z basenu. – Chodź bo ktoś mnie zobaczy.
Dziewczyna z zszokowaną miną ruszyła za Bieberem do jego domu. Usiadła w salonie ciągle patrząc na stojącego przed nią; „zmarłego” idola.
Justin nie wiedział jak jej to wytłumaczyć, więc zamknął oczy. Lena powoli wstała, położyła mu ręce na ramionach, nadal miał zamknięte oczy, zbliżyła się do niego ustami. Pocałowała go.
- Przepraszam, musiałam.
Justin otworzył oczy.
- Ktoś stoi za oknem.
Twardy stanął na jakiś ozdobny kamień.
„Kurwa zauważyli mnie!” – pomyślał.
Już od początku wiedział, że z tym chłopakiem jest coś nie tak. Jednak kiedy pierwszego dnia go śledził, sam nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Dlatego nie dziwił się reakcji dziewczyny, która mu się podoba.
Zeskoczył z kamienia, zaczął uciekać. Dobiegł do bramki, zamknięta. Jakim cudem? Może... zablokowana? Tak, zdecydowanie. Próbował przejść, przez ogrodzenie. Za wysokie. Pod ogrodzeniem? Też się nie da. Zobaczył jak drzwi do domu się otwierają, już po nim.
Kiedy Justin włączał wszystkie blokady i alarmy, które chroniły jego dom, Lena wyszła na dwór.
- No chodź. Wszyscy wiemy, że znasz sekret. A i tak stąd nie wyjdziesz. I lepiej się nie opieraj o to ogrodzenie. Justin ma dużo zabezpieczeń. Nie zdziwię się jeśli ta bramka będzie pod prądem.
- Dobra. – odpowiedział Twardy ruszając w kierunku drzwi wejściowych.
Lena zaprowadziła go do salonu mijając po drodze Justina, który włączył wszystko po kolei. W końcu i Bieber do nich dołączył.
- No więc...? Twardy... wiesz, że jestem Justinem Bieberem bo mnie zauważyłeś przez okno. Musisz dotrzymać tajemnicy...
- Wiem, że jesteś Justinem Bieberem bo cię śledziłem. Jesteś nieostrożny. Kiedy słuchałeś muzyki jak najgłośniej, twój żałosny alarm ci nie pomógł, wszystko widziałem przez tylne okno.
Justin spojrzał na Lenę z otwartą buzią.
- Udowodnij. – rozkazał.
Twardy wyciągnął swój stary telefon. Pokazał zdjęcia, które zrobił tamtego dnia.
- Po co byłeś dla mnie miły? – zapytał z lekką nutką ironii w głosie.
- Byłem miły, bo wtedy nic nie podejrzewałeś. Kompletnie. Jesteś dziwnym człowiekiem.
- Musisz obiecać, że tego nikomu nie powiesz, bo jeśli powiesz to... moje życie znowu będzie takie samo, a nawet i gorsze.
- Mam to w dupie. Powiem.
- Twardy! – krzyknęła Lena tupiąc nogą.
Justin wiedział, że to jest gorsze niż paparazzi, bał się tego chłopaka. Wiedział, że wystarczy tylko wrzucić gdzieś zdjęcia i będzie po jego tajemnicy.
- Czego ode mnie chcesz? Pieniędzy?
- Nie. Po prostu cię nie lubię.
- Idiota. – powiedział Justin.
- Uważaj. – ostrzegł go Twardy.
- Po co mnie wtedy upiłeś?
- Szczerze to nie pamiętam, chyba po to, żeby mieć jakieś nowe dowody na to – ruchem głowy pokazał na Justina. – po alkoholu myślałem, że ci odjebie czy coś.
Karolina zadzwoniła do Leny zapytać się o pracę domową. Rozmawiały dość długo, jednak nie o szkole. O nowym chłopaku.
Dziewczyna wiedziała, że musi ukrywać to, że jest on Bieberem, ale nie potrafiła.
„Uda ci się.” – pocieszała się w myślach.
Godzinę po rozmowie z przyjaciółką, ułożyła się w swoim łóżku i myślała o dzisiejszym dniu.
Twardy był wściekły, że Lenie podoba się nowy chłopak, i do tego zna jego plany. Postanowił go tym szantażować. Nie wygada się, ale po prostu go wkurwi. Jego nowe hobby. Najfajniejsze było to, że chłopak nie będzie miał u nikogo pomocy. Nie zgłosi tego na policję, bo niby jak? „Chłopak o przezwisku Twardy szantażuje mnie, że jeśli czegoś nie zrobię to powie wszystkim, że jestem Justinem Bieberem.” Od razu zamknęliby go w psychiatryku.
Twardy uśmiechnął się sam do siebie, zasnął.
Justin nie mógł spać. Od teraz musiał być bardziej ostrożny i robić co powie Twardy, inaczej czeka go powrót do ciężkiego życia. Gdyby wtedy nie słuchał muzyki... albo nie zaczął się kłócić z tym kretynem... ewentualnie nie udawałby kogoś innego.
A jeszcze nie tak dawno chodził z Seleną, pokazywał jak bardzo kocha swoich wszystkich fanów. A teraz jest jakimś wymyślonym Oscarem z większymi problemami niż mógł sobie wyobrazić.
Jego rozmyślenia przerwał dźwięk komórki. Dostał nową wiadomość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz