„W końcu weekend” – pomyślał Justin.
Nudziło mu się. Sobotę spędził oglądając filmy i jedząc pizze. Jednak mimo to cieszył się, bo w domu nie musiał nakładać na siebie tony makijażu. Nienawidził się malować, nie rozumiał jak kobiety mogą to robić prawie codziennie.
Wszystkie rolety od strony ulicy miał zasłonięte na wszelki wypadek. W bramie umieszczony był czujnik ruchu, za każdym razem kiedy ktoś zbliżał się, w domu słychać było dźwięk wyciszonej karetki.
Bieber już całkiem nie wiedział co ma robić więc włączył na cały dom jakąś muzykę, zaczął tańczyć, śpiewać i skakać po meblach. Wieczorem przypomniał sobie o nieodrobionych lekcjach na poniedziałek. Wyłączył muzykę i ruszył do swojego pokoju na pierwszym piętrze.
Kiedy męczył się nad matematyką usłyszał dźwięk czujnika ruchu. Zbiegł na dół, odsłonił kawałek rolety w salonie. Lena. No tak, zostawiła u niego mokre ubrania. Nie mógł pokazać się jej bez makijażu, a w tym wypadku nawet kaptur nic by nie dał. Zasłonił roletę z powrotem. Udawał, że nie ma go w domu.
Minęło jakieś dziesięć minut, a Bieber nadal leżał pod parapetem bez ruchu. Zasnął.
Lena właśnie oglądała film „Never say never” na komputerze. Płakała, tusz do rzęs spływał po jej bladych policzkach. Siedząc na krześle podciągnęła nogi pod samą brodę.
- Był taki mały... młody... tyle osiągnął. Jeszcze pamiętam, jak wyszła jego pierwsza piosenka „One time”, pamiętam... a teraz, on nie żyje. Justin Bieber umarł! – otarła łzy. – I już nigdy nie wróci, chociaż, Never say never. – uśmiechnęła się spuszczając nogi z fotela.
Justin, kiedy się obudził zobaczył panujący w domu mrok. Najpierw pomyślał, że to przez te zasłonięte rolety. Jednak po tym jak spojrzał na zegarek, wiedział, że wcale nie chodzi o to. Była 2:02. Wstał z podłogi, ruszył w kierunku swojego pokoju.
- Kurde, jak to dziwnie mieszkać tak samemu. Lena już pewnie poszła. Na pewno poszła. Wezmę prysznic rano. – powiedział sam do siebie pakując książki do plecaka. – Niegrzeczni chłopcy nie odrabiają prac domowych. – zaśmiał się.
Nie minęła nawet minuta a Bieber słodko spał w swoim łóżeczku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz