- Siema.
- Do nauczyciela mówi się „dzień dobry”.
Oscar uśmiechnął się po czym usiadł w ławce. Rozglądał się po klasie. Wszyscy patrzyli na niego i Twardego, który z uśmiechem wyglądał jak goryl.
- Dlaczego nie było was na pierwszej lekcji? Wagary?
W klasie zapanowała cisza. Nauczyciel patrzył na Twardego kiedy Oscar wybuchnął śmiechem, zebrał rzeczy i wyszedł potykając się o własne nogi.
- Stój! – krzyczał nauczyciel stojąc w progu klasy. – Wróć się!
- Spoko. – Oscar spuścił głowę i wszedł z powrotem do klasy.
Lena i Karolina, nie miały pojęcia o co chodzi. Patrzyły raz na Oscara, raz na nauczyciela. Oscar siedział nadal co chwilę się śmiejąc, nauczyciel stał załamany. A Twardy? Siedział w ławce z dumnym uśmieszkiem.
- Co cię tak bawi młodzieńcze? – zapytał nauczyciel poważnym tonem.
- Bo jak pan mówi to panu tak dziwnie wąsy się ruszają. – zaczął się śmiać jeszcze głośniej niż wcześniej.
Lena siedziała z otwartą buzią, Karolina nie mogła uwierzyć, że on to powiedział. W tej szkole nie można było się naśmiewać z nauczycieli. Groziło to wywaleniem. A jednak... kiedy jedna z dziewczyn spojrzała na nauczyciela zmarszczył on tylko brwi, odwrócił się i kontynuował lekcję.
Dziewczyny siedziały i przepisywały notatkę z tablicy kiedy nauczyciel podchodził i sprawdzał czy wszystko jest w porządku.
- Czuć od ciebie alkohol. – powiedział zbliżając się do Oscara.
Chłopak tylko na niego popatrzył i znowu zaczął się śmiać.
Nauczyciel podszedł do Twardego.
- Od ciebie nie czuć. – powiedział zakłopotanym głosem.
Justin właśnie chwiejnym krokiem szedł do domu. Kiedy zatrzymała go Lena i zaproponowała wyjście na imprezę. Zgodził się.
Zadzwonił po Taxi, pięć minut później był już przed bramą. Wszedł na swoją posiadłość, pozamykał dobrze dom i ruszył do swojego pokoju.
- Kurwa, mogłaby być tu winda. – powiedział przewracając się na schodach.
Wszedł do swojego pokoju. Zdjął plecak. Rzucił się na łóżko. Zasnął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz