Podniósł telefon, na ekranie wyświetlił się nieznany numer.
„Hahahahahah, zobaczysz jutro w szkole. Hahahha zobaczysz. Przy okazji zapisz sobie mój numer. :) Ps. Twardy.”
Przeczytał tego SMS’a kilka razy. Zastanawiał się czy wysłać mu jakąś ripostę. Po kilku minutach zrezygnował z braku pomysłów.
- A niech się jebie! – rzucił telefon gdzieś na podłogę.
Położył się na brzuchu wciskając twarz w poduszkę. Z lewego oka popłynęła mu łza. Wstał po czym pobiegł jak najszybciej do łazienki. Rzucił się na pudełko z kosmetykami, znalazł jakąś starą żyletkę.
- Pieprzę to. – zrobił pierwszą kreskę. – Jak piecze! – podbiegł do kranu, odkręcił wodę. – Kurwa! Gorąca!
Oparł się głową o ścianę ściskając lewą rękę.
- Jestem kretynem. – wzruszył ramionami.
Wytarł krew po czym sprawdził czy na pewno już nic nie leci.
Rzucił się na swoje łóżko. Jego myśli były głównie o Twardym, który cierpi.
Z lekkim uśmieszkiem zasnął.
„Dryyń, dryyń.” – usłyszał.
Otworzył oczy po czym wyłączył budzik. Przetarł oczy, odruchowo spojrzał na godzinę. 6:01, spokojnie zdąży na zajęcia.
Zszedł do kuchni. Robiąc śniadanie przypomniał sobie o wczorajszej kresce. Wyglądała jak zwykłe skaleczenie, będzie mógł tłumaczyć, że się przewrócił albo zaciął nożem.
Po zjedzonym posiłku ubrał się w czarne trampki, brązowe rurki, T – shirt z napisem „Haha nie.” i do tego brązową bluzę.
Pół godziny później miał już na sobie makijaż. Złapał plecak i ruszył do drzwi.
Kiedy był w połowie drogi wyciągnął telefon, 7:27. Odpalił papierosa, wcale się nie spieszył.
O godzinie 7:56 doszedł do szkoły, dwie minuty później był w klasie.
- Oscar do dyrektora. – spojrzał na nauczyciela. – No już.
- Po co? – zapytał robiąc dzióbek.
- Po prostu tam idź. – nauczyciel machnął ręką kontynuując lekcję.
Szedł korytarzem. Pokój 24. Lekko zapukał.
- Proszę. – usłyszał znany mu głos. Lekki, kobiecy. To tej pani płacił za to, żeby nie wygadała kim jest i dlaczego chce się tu uczyć. Wszedł.
- Chciała mnie pani widzieć. – brzmiało to bardziej jak pytanie.
- Pijesz.
- Też miło panią widzieć. – usiadł na krześle koło biurka dyrektorki.
- Oscar... – przeciągała litery jego imienia. – Uczysz się tu, można ci więcej niż innym zważając na sytuację, jednakże nie chcę, żebyś przychodził do szkoły pijany, rozumiesz? – spojrzała na zegar wiszący nad drzwiami.
- To nie tak proszę pani. Twardy mi dał alkohol po przeprosinach, no wie pani. Tak no... na zgodę. Nie myślałem wtedy o tym, że zaraz mam zajęcia.
- Dobrze, rozumiem. Możesz wracać na lekcję. – skinęła głową.
Justin wszedł do klasy z obojętną miną. Spojrzał na Twardego puszczając mu oczko. Wszyscy widzieli ten gest. Nauczyciel od razu przerwał lekcję i siadł na swoim krześle. Wiedział co zaraz się wydarzy.
Lena szepnęła tylko do Karoliny, że zaraz coś pewnie się stanie. Spojrzały tylko na siebie a potem na resztę klasy. Dziewczynie dobrze wychodziło udawanie, że Oscar to zwykły chłopak, chociaż wolałaby o nim nie rozmawiać po ty jak dowiedziała się, że to sam Justin Drew Bieber.
Oscar oparł się o swój stolik i patrzył co teraz zrobi Twardy, ten przylizał wargi.
- Weź bo się zakocham. – zrobił ironiczną minę.
- Jesteś gejem? – wstał.
- Lesbijką. – wysłał mu dzióbka. – Coś dla ciebie, – przewrócił oczami biorąc głęboki wdech – lubisz takie.
- Skąd wiesz co lubię? – usiadł na swoim stoliku.
- Czytałem twój pamiętnik. – Twardy zrobił się czerwony.
- Skąd wiesz, że prowadzę pamiętnik? – zrobił groźną minę.
- Właśnie mi o tym powiedziałeś. – zaśmiał się.
Karolina nie wiedziała skąd ta kłótnia więc ciągle dopytywała koleżankę czy coś o tym wie, Lena kręciła przecząco głową.
Obie dziewczyny jak i reszta klasy czekały na ruch Twardego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz