sobota, 20 lipca 2013

Część jedenasta.

Twardy nie odpowiadał, nadal był cały czerwony. 
- Upiłeś mnie a potem poszedłeś do dyrektora powiedzieć, że piję. - spojrzał mu w oczy. 
- Może... - Twardy zbliżał się do Justina.

Lena chciała jakoś to zatrzymać, wiedziała o jednej sprawie. "Jeśli tylko Twardy nie będzie wiedział co powiedzieć, wygada sekret."
- Hej! W tę sobotę organizuję imprezę! W klubie "Forever"! Będą napoje, - wstała biorąc kartkę do ręki - jedzenie i dobra muzyka! O godzinie 20:30 się już wszystko zacznie. - udawała, że na kartce ma coś napisane. - Najlepiej jakbyście szli parami, chociaż to będzie bardziej przypominało dyskotekę, - spojrzała na kartkę - no i ubrania jakieś luźne. Prosiłabym, żebyście już zaczynali szukać par oraz rozgłaszali to po całej szkole! - usiadła.

Chwila ciszy... Wszyscy patrzyli na nauczyciela. Ten tylko się sztucznie uśmiechnął.
- Już mamy szukać par? - Oscar zrobił seksowną minę, kątem oka spojrzał na Twardego. Powoli podchodził do stolika Leny i Karoliny. 
Dziewczyny na siebie spojrzały. Karolina już szykowała się, że to ją poprosi o towarzystwo na dyskotece, jednak Oscar ciągle patrzył się na Lenę. Kiedy znalazł się już przy ławce dziewczyn wysunął rękę do osoby która znała jego sekret, ta lekko położyła swoją dłoń na jego. Przyciągnął zdezorientowaną dziewczynę do siebie. 
- Będziesz moją parą na dyskotece? - uśmiechnął się. 
Odpowiedziała kiwnięciem głowy. Oscar przyciągnął Lenę jeszcze bliżej siebie po czym delikatnie pocałował w usta.
Twardy zrobił się aż fioletowy z zazdrości i gniewu, wziął swoje książki po czym wybiegł z klasy. Nauczyciel pobiegł za nim, jednak już go nie dogonił.

Justin wracając do domu zastanawiał się co zrobi teraz ten kretyn oraz czy nie poprosić Leny o chodzenie. W sumie strasznie mu się podobała, była a wiele lepsza niż Selena.
Musiał pogadać jeszcze ze swoją przyszłą dziewczyną o stroju na tę dyskotekę. Chciał się dowiedzieć czy musi pasować do jej ubrania. Chociaż szczerze wolał założyć coś, co sam wybierze i uzna za stosowne. Przypomniał sobie, że Lena już coś mówiła o tej imprezie ale wtedy... był pijany, więc... nie za dużo pamiętał.
Jego rozmyślenia przerwał dobrze znany mu głos: Lena. 
- Hej! hej! - zawołała. 
- Cześć. - objął jej smukłe ramiona lewą ręką. - Zanim coś powiesz... muszę dopasować się do twojego stroju na tę dyskotekę? - zrobił zakłopotaną minę. 
- Hahahaha, nie. - uśmiechnęła się. - Słuchaj chciałam pogadać o tym, że mnie pocałowa... Co to kurwa jest?! - odsunęła się od Justina. 
- Ale co? - rozłożył ręce. 
Wskazała na jego ranę. Dopytywał skąd wie, że to akurat po cięciu się. Ciągle odpowiadała, że również miała z tym przeżycia. Zaczęła go pocieszać, że nie warto, że Twardy to dupek i męczy każdego. Powiedziała mu, że da radę a ona będzie mu pomagać i wspierać go we wszystkim. 
- Posłuchaj... dobrze się dogadujemy. Naprawdę podobasz mi się, a nawet chyba cię kocham. Zostaniesz moją księżniczką?    

poniedziałek, 15 lipca 2013

Część dziesiąta.

Podniósł telefon, na ekranie wyświetlił się nieznany numer.
„Hahahahahah, zobaczysz jutro w szkole. Hahahha zobaczysz. Przy okazji zapisz sobie mój numer. :) Ps. Twardy.”
Przeczytał tego SMS’a kilka razy. Zastanawiał się czy wysłać mu jakąś ripostę. Po kilku minutach zrezygnował z braku pomysłów.
- A niech się jebie! – rzucił telefon gdzieś na podłogę.
Położył się na brzuchu wciskając twarz w poduszkę. Z lewego oka popłynęła mu łza. Wstał po czym pobiegł jak najszybciej do łazienki. Rzucił się na pudełko z kosmetykami, znalazł jakąś starą żyletkę.
- Pieprzę to. – zrobił pierwszą kreskę. – Jak piecze! – podbiegł do kranu, odkręcił wodę. – Kurwa! Gorąca!
Oparł się głową o ścianę ściskając lewą rękę.
- Jestem kretynem. – wzruszył ramionami.
 Wytarł krew po czym sprawdził czy na pewno już nic nie leci.
Rzucił się na swoje łóżko. Jego myśli były głównie o Twardym, który cierpi.
Z lekkim uśmieszkiem zasnął.

„Dryyń, dryyń.” – usłyszał.
Otworzył oczy po czym wyłączył budzik. Przetarł oczy, odruchowo spojrzał na godzinę. 6:01, spokojnie zdąży na zajęcia.
Zszedł do kuchni. Robiąc śniadanie przypomniał sobie o wczorajszej kresce. Wyglądała jak zwykłe skaleczenie, będzie mógł tłumaczyć, że się przewrócił albo zaciął nożem.
Po zjedzonym posiłku ubrał się w czarne trampki, brązowe rurki, T – shirt z napisem „Haha nie.” i do tego brązową bluzę.
Pół godziny później miał już na sobie makijaż. Złapał plecak i ruszył do drzwi.
Kiedy był w połowie drogi wyciągnął telefon, 7:27. Odpalił papierosa, wcale się nie spieszył.
O godzinie 7:56 doszedł do szkoły, dwie minuty później był w klasie.
- Oscar do dyrektora. – spojrzał na nauczyciela. – No już.
- Po co? – zapytał robiąc dzióbek.
- Po prostu tam idź. – nauczyciel machnął ręką kontynuując lekcję.
Szedł korytarzem. Pokój 24. Lekko zapukał.
- Proszę. – usłyszał znany mu głos. Lekki, kobiecy. To tej pani płacił za to, żeby nie wygadała kim jest i dlaczego chce się tu uczyć. Wszedł.
- Chciała mnie pani widzieć. – brzmiało to bardziej jak pytanie.
- Pijesz.
- Też miło panią widzieć. – usiadł na krześle koło biurka dyrektorki.
- Oscar... – przeciągała litery jego imienia. – Uczysz się tu, można ci więcej niż innym zważając na sytuację, jednakże nie chcę, żebyś przychodził do szkoły pijany, rozumiesz? – spojrzała na zegar wiszący nad drzwiami.
- To nie tak proszę pani. Twardy mi dał alkohol po przeprosinach, no wie pani. Tak no... na zgodę. Nie myślałem wtedy o tym, że zaraz mam zajęcia.
- Dobrze, rozumiem. Możesz wracać na lekcję. – skinęła głową.
Justin wszedł do klasy z obojętną miną. Spojrzał na Twardego puszczając mu oczko. Wszyscy widzieli ten gest. Nauczyciel od razu przerwał lekcję i siadł na swoim krześle. Wiedział co zaraz się wydarzy.

Lena szepnęła tylko do Karoliny, że zaraz coś pewnie się stanie. Spojrzały tylko na siebie a potem na resztę klasy. Dziewczynie dobrze wychodziło udawanie, że Oscar to zwykły chłopak, chociaż wolałaby o nim nie rozmawiać po ty jak dowiedziała się, że to sam Justin Drew Bieber.

Oscar oparł się o swój stolik i patrzył co teraz zrobi Twardy, ten przylizał wargi.
- Weź bo się zakocham. – zrobił ironiczną minę.
- Jesteś gejem? – wstał.
- Lesbijką. – wysłał mu dzióbka. – Coś dla ciebie, – przewrócił oczami biorąc głęboki wdech – lubisz takie. 
- Skąd wiesz co lubię? – usiadł na swoim stoliku.
- Czytałem twój pamiętnik. – Twardy zrobił się czerwony.
- Skąd wiesz, że prowadzę pamiętnik? – zrobił groźną minę.
- Właśnie mi o tym powiedziałeś. – zaśmiał się.

Karolina nie wiedziała skąd ta kłótnia więc ciągle dopytywała koleżankę czy coś o tym wie, Lena kręciła przecząco głową.
Obie dziewczyny jak i reszta klasy czekały na ruch Twardego.