środa, 5 czerwca 2013

Część szósta.

Budzik.
Justin wstał z łóżka spoglądając na zegarek. Miał na 8:55 a była 8:20. Zaspał. Jak najszybciej pobiegł do łazienki. Ubrał się w granatowe rurki, dużą; czarną bluzkę i zakładaną przez głowę, granatową bluzę. Na twarz jak najszybciej nałożył makijaż.
8:45.
Tik, tak, tik, tak...
Wbiegł z powrotem do pokoju i chwycił plecak z książkami. Jak najszybciej zabrał z kuchni świeże, czerwone jabłko.
8:53.
„Nie zdążę! A jeszcze do sklepu po jakąś wodę...” – myślał zamykając dom.
Szybkim krokiem ruszył prosto do najbliższego sklepu, kiedy w oddali zobaczył Twardego.

Karolina i Lena siedziały w ławce. Obie żartowały ze wszystkiego co je otacza. Karolina wpadła na pomysł, żeby zaprosić Nowego na jakąś imprezę, albo niech cała klasa jakąś zorganizuje. Obie dziewczyny przestały się śmiać rozmyślając nad tym pomysłem.
Dzwonek.
- Jezu, fizyka.
- Wiem.

8:56 a Justin dopiero był w połowie drogi do sklepu.
- E ty! Nowy!
- Czego? – zapalił papierosa. Był już spóźniony, pomyślał, że jeśli opuści jedną lekcję nic się nie stanie.
- Co tak groźnie? Przywitać się chciałem.
- To może od początku? A więc, siema. – wypuścił dym prosto w twarz Twardego.
- Cześć. Gdzie idziesz? Przecież już 8:58, jesteś spóźniony na lekcje.
- Ty też. – wzruszył ramionami.
- Racja. – spuścił wzrok. – No wiesz... – zarumienił się. – chciałem ci powiedzieć...
- Ja pierdolę tylko nie mów, że mnie kochasz. – Justin otworzył szeroko oczy.
- Co? Pojebało? Przeprosić cię chciałem za tamto, wiesz... – włożył ręce do kieszeni.
- Spoko.

Karolina oglądała swoje paznokcie zamiast słuchać na lekcji nauczyciela. Lena słuchała muzyki. Obie nienawidziły fizyki. Dziewczyny myślały jednocześnie o tym, żeby zorganizować tę imprezę jak i o tym, gdzie jest Nowy. Twardy zazwyczaj nie przychodził na lekcje, więc to nie było nic dziwnego.
Lena kompletnie nic nie słyszała przez muzykę. Jednak Karolina... słyszała wszystko dobrze i nie podobało jej się to. Nie lubiła nudnych rzeczy, ludzi ani nic, co było nudne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz