- Lena! Wstawaj! Idziemy do szkoły!
Dziewczyna wsunęła na swoje nogi jakieś skarpetki, wzięła szybko ubrania z fotela i pobiegła do łazienki. Po pięciu minutach stała już przed swoją najlepszą przyjaciółką w nowych rurkach, butach SUPRA i bluzce z Justinem Bieberem.
- Mówią o waszym Justinie w telewizji! – usłyszały z salonu.
Szybkim krokiem pobiegła z przyjaciółką przed telewizor.
- Wczoraj w nocy Justin Bieber umarł! – usłyszały.
- Ha, ha, ha... ta jasne. – zaczęły tarzać się po podłodze.
- A co o tym wszystkim sądzi Scooter? – zapytał jeden z prowadzących program.
- Nadal w to nie wierzę... – Scooter otarł łzy. – Wczoraj... jezu. Justin Bieber nie żyje... – rozpłakał się.
- Czyli to prawda?... – zapytała Lena swojej przyjaciółki.
Obie zaczęły płakać, przytulają się do siebie.
- Nie wierzę.
Justin... a raczej Oscar właśnie wychodził do szkoły z hotelu, w którym spał. W sumie spał tylko jakąś nie całą godzinę, ale zawsze to coś...
Właśnie zastanawiał się nad swoim nowych charakterem. W końcu nie może zachowywać się tak jak on, bo się domyślą. Jego wybór padł na „chamskiego, sukowatego, niedostępnego chłopaka, który ma wszystkich w dupie, pali papierosy i przeklina”. Tylko ta opcja była jego odwrotem charakteru. Tak na pewno się nie domyślą.
Wyglądał dziś dobrze, jak na zmęczonego, niewyspanego człowieka, który leciał całą noc samolotem. Miał na sobie czarne rurki i czarne trampki. Na głowie rozczochrane włosy i grzywkę zasłaniającą oczy, twarz pokryta była makijażem, dzięki któremu wyglądał jak ktoś zupełnie inny niż Justin Bieber, bluzkę miał luźną z napisem „Die bitch” a do tego wszystkiego granatową kurtkę ze skóry.
Nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, że dzięki dużej sumie pieniędzy tak szybko można załatwić, tak trudne sprawy. Miał już dom, książki do szkoły, ubrania, nowy telefon i numer, a nawet przekupił dyrektora, żeby zapisać się do szkoły pod koniec roku i to z dobrymi ocenami w dzienniku.
- Wyglądasz jak pedał. – powiedział jakiś chłopak, kiedy Justin wchodził do szkoły. Przypomniał sobie o swoim nowym charakterze.
- Ssij pałę, jebana dziwko.
- Jestem chłopakiem. – zaśmiał się chłopak.
- Chłopak powinien mieć fiuta w spodniach a nie w ustach.
- Zaraz dostaniesz wpierdol. – zmarszczył brwi. Wtedy Justin zdał sobie sprawę, że Kennego już przy nim nie ma.
- Dostanę wpierdol za to, że widziałem cię wczoraj jak robiłeś loda jakiemuś typowi? Pierdol się męska dziwko.
Lena i Karolina płakały całą drogę do szkoły. Przed wejściem usłyszały kłótnię „Twardego” z jakimś nowym. Nie zwróciły na to uwagi, on zawsze się z kimś kłócił. Weszły do szkoły, wytarły łzy, poprawiły makijaż i ruszyły na lekcje.
Właśnie zadzwonił dzwonek. Karolina zauważyła jak „nowy” zaczyna palić przed wejściem do klasy. Obie nie mogły w to uwierzyć. Kiedy one żuły raz gumę na lekcji to prawie wylądowały u dyrektora. A on palił i nikt mu nic nie robił.
- Możesz palić tutaj? W szkole?! – zapytała Lena podchodząc do „nowego”.
Oscar przyglądał się właśnie dziewczynie, która była jego fanką, albo i nawet Belieber i do tego nie miała w ogóle pojęcia o tym, że rozmawia ze swoim idolem. Przez to zaczął uśmiechać się sam do siebie.
- Nikt nie powiedział, że mogę. – odpowiedział robiąc ironiczny uśmiech.
Widział jak dwie dziewczyny patrzą na siebie niezrozumiałym wzrokiem. Ta sytuacja była dla niego niezręczna więc wszedł do klasy, wyrzucił papierosa, siadł na jakieś pierwsze lepsze miejsce, rozłożył książki i czekał aż nauczycielka zacznie mówić.
- Jakiś on dziwny. – powiedziała Lena obejmując przyjaciółkę.
- Patrz. Siadł na miejsce Twardego. Będzie kłótnia. – uśmiechnęła się.
- Stracimy lekcje. – powiedziała dumnym głosem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz