piątek, 9 sierpnia 2013

Część dwunasta.

Lena patrzyła na niego z lekkim uśmieszkiem. Powoli zaczynało padać, chłopak spojrzał do góry robiąc zatroskana minę. Dziewczyna jednak nic sobie z tego nie robiła, nadal stała i patrzyła na Justina.
- Więc pytasz czy zostanę twoją dziewczyną? - oblizała wargi.
Justin lekko pokiwał głową zwracając uwagę jedynie na jej malinowe usta. Lekko podniósł jej podbródek muskając językiem jej wcześniej oblizane wargi. Po niecałej sekundzie zagłębił się w pocałunku. Ludzie, którzy wychodzili ze szkoły robili im zdjęcia, uśmiechali się słodko albo wzdychali. Jednak nie Karolina, od razu kiedy ich zobaczyła razem, chciała to przerwać.
- Co to ma kurwa być?! - krzyknęła zdenerwowana dziewczyna.
Jakiś chłopak tylko dziwnie na nią spojrzał po czym odszedł. Karolina chwyciła swój telefon, trzęsącymi się dłońmi wybrała numer Leny. "Teraz ma za swoje." - uśmiechnęła się odchodząc.
Lena odepchnęła Justina od siebie.
- Mój telefon dzwoni. - spojrzała na swoją kieszonkę w spodniach.
- Nie odwzajemniłaś pocałunku. - z trudem przybrał obojętną minę. - Oddaj mi to. - wyrwał Lenie komórkę z ręki. - Najpierw odpowiedz.

Karolina była z siebie zadowolona. Kiedy ktoś, teraz spojrzałby w jej oczy, jedyne co by zobaczył to dumę i egoizm. Kiedy wracała do domu zauważyła Twardego, który siedział na krawężniku z kamieniami. Zastanawiała się czy podejść. Zwolniła tępo po czym przewróciła oczami. Kiedy przechodziła na drugą stronę ulicy zdała sobie sprawę z tego, że może on być pomocny. Przecież nienawidzi Oscara za to, że zabiera mu Lenę. Zrobi wszystko, żeby zdobyć jej przyjaciółkę, a ona zrobi wszystko, żeby zdobyć nowego chłopaka.
- Te! - zawołała. - Mam dla ciebie propozycję. - pogłaskała go po włosach. - Ucieszysz się. - mruknęła do jego ucha.

Lena i Justin nadal stali pośrodku ciekawskich ludzi. Wszyscy już wiedzieli, że chodzi o to "on zapytał ją o chodzenie, ona nie wie co odpowiedzieć." Połowa ludzi to nagrywała.
Dziewczyna ciągle miała na twarzy swój słodki uśmieszek. Odsunęła się od Justina o krok.
Stali się najbardziej popularnymi ludźmi w szkole. Tajemniczy chłopak i dziewczyna, o którą stara się Twardy.
- Justin ja... - opuściła głowę. Oscar patrzył na nią nadal obojętnie, przynajmniej starał się na takiego wyglądać. - Zgadzam się. - podniosła głowę i wskoczyła mu w ramiona całując go.
Wszyscy bili brawo, piszczeli oraz krzyczeli ich imiona.
Kiedy przestali się całować chłopak lekko odgarnął włosy swojej ukochanej.

Tej nocy Justin spał naprawdę dobrze.
Jak zawsze rano zrobił to samo; makijaż, śniadanie, książki itp.
O 7:52 był już w klasie i zajmował się swoją dziewczyną. Do klasy weszła Karolina i Twardy. Lena zostawiła na ławce przyjaciółki liścik, że teraz siedzi z Oscarem. Kiedy Karolina go przeczytała prawie wybuchła, powstrzymało ją tylko groźne spojrzenie Twardego. Chłopak, który uważany był za najgroźniejszego w szkole podszedł do ławki "zakochanej pary", podniósł książki Oscara po czym wyrzucił je przez pierwsze okno jakie zobaczył.
- E stary! Pojebało cię?! Zapieprzaj po to! - wziął głęboki wdech, całe szczęście nauczyciela nie było jeszcze w klasie.
- Bo co? - Twardy usiadł na swoje miejsce. 
- Słuchaj. - oblizał wargi. - Wiem, że jestem z dziewczyną, którą kochasz, - pieprzył czy teraz ten idiota wygada jego sekret czy nie. - jednak to nie znaczy... że musisz mi wyrzucać książki przez okno. - wzruszył teatralnie ramionami. - Poważnie mówię. Jeśli ci nie idzie w miłości z dziewczynami, może zostań gejem? - zaśmiał się sztucznie wychodząc z klasy z szyderczym uśmiechem.
Na korytarzu nie wytrzymał. Uderzył pięścią w starą ścianę. Z oka popłynęła mu łza. "A więc tak wygląda normalne życie." - pomyślał.
Kiedy wrócił do klasy z książkami był opanowany, tak samo jak przez resztę czasu spędzonego w szkole. Jednak kiedy wrócił do domy wszystkie mury jego wytrzymałości pękły. Zrobił to, co wcześniej. Chwycił żyletkę po czym zagłębił jej ostry koniec w swojej skórze.
Czujnik ruchu. Zapomniał zamknąć drzwi. Kurwa.
- Skarbie, to ja. Gdzie jesteś? - Lena.
- W łazience. - jego głos drżał.
Dziewczyna nie było głupia, od razu zrozumiała co się stało. Nie minęła nawet minuta a Lena stała przed zakrwawionym Justinem, jej idolem, jej chłopakiem, jej całym światem.
- Och, Justin... - otarła łzę.
- Przepraszam. - powiedział opuszczając głowę.
- Nie mnie przepraszaj - zamorzyła ręcznik w zimnej wodzie. - to raczej Twardy powinien przeprosić ciebie. - uśmiechnęła się wycierając jego rany. Justin syknął jednak nadal milczał. - Rany nie są głębokie, jeśli nie chcesz nie musisz zakładać opatrunku. - pocałowała go w czoło. - Gdzie masz ubrania?
- W moim pokoju czyste leżą na łóżku.
Lena przyniosła mu ubranie, które nie było we krwi, a to już coś. Kazała mu się przebrać a sama poszła zrobić im kakao. Kiedy Justin schodził do kuchni czuł zapach Leny, słodki zapach jego perfum "Someday".
Dziewczyna siedziała na kuchennym stole. Oscar podszedł do niej, odstawił jej kubek tuż obok swojego a potem przeniósł ją do salonu.
- Poczekaj tam! - krzyknął wracając z kubkami kakao. 

6 komentarzy:

  1. Kiedy następna część . ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie chciało mi się pisać. Mało ludzi czyta tego bloga, więc nie mam jakiś ścisłych terminów. Ale postaram się dodać dzisiaj albo jutro. (:

      Usuń
  2. Poprosze znajomych żeby czytali . ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To co będzie z 13 roździałem . ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pomysłu, niestety. Jednak obiecuję, że do końca tego tygodnia się pojawi. Już na 100%.

      Usuń